GODZINY ADOPCJI:     WTOREK, ŚRODA, CZWARTEK: 12 - 16
SOBOTA, NIEDZIELA: 10 - 14
PONIEDZIAŁEK, PIĄTEK: ZAMKNIĘTE DLA ODWIEDZAJĄCYCH
WŁASNE ZWIERZĘ MOŻNA ODEBRAĆ CODZIENNIE 8 - 16

 



« Powrót

Pucek



Numer:567
Numer CHIP:616093900130167
Płeć:pies
Wielkość:duży
Wiek:5
Rasa:mieszaniec / (mix)
Data Przyjęcia:

2015.11.10
Przebywa w:pawilon 2

Wirtualny opiekun: Zbyszek


OPIS:

 
Jest w schronisku taki Pucek, jego losem Was zasmucę.
Łańcuch i kij w ręku Pana - rzecz Puckowi dobrze znana.
Gdy zabrali go z podwórka, była z niego bólu kulka.
W schroniskowym boksie teraz, pamięć dawnych dni zamiera.
Wiele lat go jeszcze czeka - czy uwierzy znów w człowieka?
________

Pucek (567) to piękny to około 4-letni psiak,
o ciekawym, dropiatym umaszczeniu, który w listopadzie
2015 roku trafił do schroniska.
Psiak mieszkał na podwórku, przykuty łańcuchem
do budy, a jego opiekun bił go drewnianą pałką
po całym ciele. Na wycie katowanego zwierzęcia
na szczęście zareagowali sąsiedzi.
Pies trafił do schroniska z krwawymi wybroczynami,
kulał, miał spuchnięty pysk i wiele śladów pobicia,
był też zapchlony.
Po kilku tygodniach odzyskał zdrowie, rany fizyczne
zagoiły się, a pies nabrał ciałka.
Gorzej z ranami psychicznymi...
Pucek od początku był bardzo przestraszony, nie ufał
ludziom, na próby kontaktu reagował ucieczką
lub agresją. Ręka kojarzyła mu się wyłącznie z biciem
i bólem. Stan fizyczny i psychiczny psa - nieufność,
lęk przed podniesioną ręką i dotykiem, objawy bólu
wskazywały na to, że prawdopodobnie nie był zbyt
często odpinany z łańcucha, a złe traktowanie
i przemoc były permanentne.
 

Pucek jest już ponad 2 lata w schronisku.
Własny azyl ze swobodą poruszania się,
na szczęście już bez ciążącego u szyi łańcucha,
regularne jedzenie, spokojni opiekunowie
i wolontariusze - to wszystko kojąco działa na psychikę
Pucka. Mamy nadzieję, że demony Pucka odchodzą
powoli w zapomnienie, psiak nabiera ufności i pewności
swojego losu, choć na pewno schroniskowa atmosfera
nie sprzyja pełnemu otwarciu psa.
 

Póki co, naszą wielką radością są spokojne oczy
i uśmiechnięty na powitanie pyszczek Pucka, któremu
nie kojarzymy się już z bijącym go oprawcą, tylko z miłymi,
częstującymi smakołykami gośćmi, chętnie witanymi
pośród chwil schroniskowej samotności.
Psiak ufnie wychodzi do nas ze swojej budy, nieśmiało
merda ogonkiem, czasem odważy się i próbuje delikatnie
dotknąć nas noskiem, a nawet pozwala na głaski
i przytulanki, choć nadal boi się gwałtownych ruchów
i podniesionej ręki.
 

Mamy nadzieję, ze młody psiak, przed którym jeszcze
całe życie, z czasem otworzy się i zaufa.
 
Więcej informacji o Pucku chętnie udzieli:
Ania 505 105 026
_________
 

Schronisko dla Zwierząt w Łodzi
ul.Marmurowa 4
tel.42/ 656 78 42
schronisko.biuro@o2.pl





GALERIA ZDJĘĆ:

            



Wizyt: 4517

« Poprzedni                    Następny »