ARCHIWUM:  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 
Historia Małego Rudzika

czyli stanowcze NIE bezmyślności!!!!

W środę 28 kwietnia miał odmienić się los Małego Rudzika. Rudzik – został mianowicie zabrany przez młodziutką, ładną mamę z malutką córeczką i miał wieść spokojne życie. Po 30 min. od opuszczenia schroniska nowa pani Rudzika powiadomiła schronisko, że Rudzik jej uciekł i ,,gnał przed siebie“, a ona nie wiedziała co ma dalej robić.



Biedny Rudzik. Mógł zginąć pod samochodem (wydarzenie miało miejsce ul.Więckowskiego/Żeromskiego), a w najlepszym wypadku maleńki pieseczek zostałby na ulicy narażony na przeróżne niebezpieczne wydarzenia.



To dzięki pracownikom schroniska, tuż przed nocą, Rudzik został odnaleziony na przystanku tramwajowym, gdzie leżał zwinięty w kłębuszek i starał się być niewidocznym dla otoczenia.



Rudzik dziękuje panom: Janowi Bilewiczowi oraz Markowi Woźniakowi za to, że trafił do ,,swojego domu“ którym na razie jest schronisko, a w nim Rudzik czuje się bezpiecznie.



W związku z tą historią mieszkańcy schroniska (psy i koty) informują, że nie będą opuszczać schroniska z nieodpowiedzialnym i nieprzygotowanym człowiekiem. Jeżeli człowiek chce znaleźć w schroniskowych zwierzętach prawdziwego, oddanego przyjaciela to musi na to zasłużyć odpowiedzialnością,


przygotowaniem i oczywiście dobrocią.



A więc stanowcze Nie dla bezmyślności -,,zwierzę nie jest rzeczą“.







« Powrót


Hosting naszej strony zapewnia Ogicom