ARCHIWUM:  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 
powrót fila do schroniska
- nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe!


Fil zamieszkał w Schronisku w roku 2009, otrzymał nr ewidencyjny 213 i nr chip: 953000005131512, miał wtedy rok.

Dawno, dawno temu gdy szumiały knieje i wilki swobodnie wędrowały łącząc się w stada stanowiąc zagrożenie dla rozwijających się osad ludzkich minęły bezpowrotnie.


Człowieka fascynowały te wolne istoty, które swoimi bursztynowymi oczami z niezwykłą siłą hipnotyzowały ludzi stanowiąc dla nich wyzwanie. Ktoś, kiedyś udomowił pierwszego wilka i tak rozpoczęła się wspólna historia człowieka i jego towarzysza psa. Psa, o którym mówi się teraz przyjaciel. Czy człowiek jest jego prawdziwym przyjacielem? Czasem tak, ale różnie to bywa. Wiele z nich nie umie już żyć na wolności, łaknąc kontaktu ze swoim Panem – człowiekiem. Tracą swoje domy z różnych powodów. Czasem jest to śmierć właściciela, a czasem tylko zaniedbanie , brak zrozumienia psiej duszy, a ostatecznie porzucenie. Miejscami gdzie znajdują schronienie są Schroniska. Miejsca na obrzeżach miast, przez długi czas miejsca przeklęte. Czasem jest to tylko chwila w ich życiu, a czasem miejsce ostatnie. Co czują? Czy w ogóle coś czują? Czy tęsknią? Czy cierpią? Jedni mówią tak, inni nie.


One mówić nie umieją. Ale czy rzeczywiście nie mówią? Mówią inaczej. Przemawiają do nas patrząc wymownie bursztynowymi oczami, wydając dźwięki, które są ich mową jak również manifestują swoje pragnienia poprzez czyny. O takiej manifestacji przywiązania, miłości, determinacji, pragnieniu bezpieczeństwa chcielibyśmy opowiedzieć w tej historii z życia psa.



Pewnego dnia po długiej tułaczce Fil zamieszkał w Schronisku. Zamieszkał w nim na długi czas. Odnalazł swoje miejsce w psiej grupie i czekał na to co przyniesie mu los.


Dni mijały, zmieniały się pory roku, a Fil trwał w gronie swoich współtowarzyszy przyglądając się kolejnym odwiedzającym. Aż pewnego dnia wybór został dokonany.


Dobrzy ludzie zapragnęli dać Filowi schronienie pod swoim dachem. Fil wyjechał do nowego domu daleko od Schroniska. Jechał samochodem przyglądając się łąkom, polom i budynkom jakie mijal po drodze. Co Fil wtedy myślał? Być może usiłował zapamiętać drogę, którą jechał i coś sobie kombinował. Filut-Fil dojechał do domu, rozejrzał się wokół i nie dał szansy swoim nowym ludziom. Dał drapaka tak szybko, że nie zdążyli zareagować. Fil popędził przed siebie, a ludzie myśleli, że pędzi nieświadomie w „siną dal”. Nic bardziej mylnego. Bo co tam ludzie mogli wiedzieć co się dzieje w duszy Fila.


On wracał….. wracał do swojego domu…… wracał do Schroniska. Mądry Filut-Fil po długich kilometrach maratonu przysiadł pod naszą furtką i radośnie zamerdał ogonem, wprawiając nas w osłupienie. Czyżby zaklęcie zostało zdjęte i przeklęte Schroniska stały się domem do których się wraca. Naszym zdaniem Fil to nam wyraźnie powiedział.


Powiedział coś jeszcze, że na miłość psa trzeba zasłużyć, nie jest to takie proste..starajcie się ludzie, a nagrodą będzie miłość psa. Fil miał szczęście, bo jego nowi Państwo nie dali za wygraną i „przybiegli” po Fila tak szybko jak tylko mogli. Przyrzekli mu, że napiszą nową wspólną historię rodzącej się przyjaźni i zrozumienia psiej duszy Filuta-Fila.





Ale to już przyszłość a jej karty dopiero się piszą…




« Powrót


Hosting naszej strony zapewnia Ogicom